W pierwsze ciepłe dni marca pojechaliśmy m na Słowację do Hrebienoka.
To tam corocznie w namiotach schładzanych do minusowych temperatur prezentowane są ogromne rzeźby w bryłach lodu.
Podziw budzą swą wielkością i pytaniem: kto w takiej temperaturze wytrzymuje i pracuje wiele dni, by realizując swą pasję wykonać dzieło budzące nie tylko podziw ale i szacunek. Bowiem tu nie wystarczają tylko umiejętności, tu trzeba przeżyć prawdziwe zimno w zimie.
Byliśmy, podziwialiśmy i pokrzepieni miejscowym rarytasem, czyli knedliczkami zaliczyliśmy pierwszą wiosenną wycieczkę.
Była też i podziwiała Lucyna J.
