Forty powstałe pod koniec XIX wieku stanowiły obiekt obronny dla Krakowa, choć nigdy nie były wykorzystane w działaniach wojennych. Niszczejące przez lata, zasypane, dziś stanowią betonowy balast ukryty pod ziemią, miejscami wystający w postaci kopców lub odkryty i kuszący do penetracji.
Jeden z nich został został przystosowany do roli strażnika pamięci. Z inicjatywy naukowców krakowskich utworzono tam Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń.To jednostka powołana do roli strażnika i ochrony przed zapomnieniem losów mieszkańców Rzeczypospolitej poddanych wypędzeniom, zsyłkom na nieludzką ziemię, często całych rodzin za to tylko, że byli Polakami.
Gromadzi relacje wspomnieniowe szczególnie te, których potomkowie zachowali w pamięci opowiadania swoich dziadków Sybiraków.
Zgromadzone nieliczne pamiątki z tamtych czasów to zroszone krwią i cierpieniem strzępy odzieży i zapisane kartki papieru, o który było tak trudno. Żółty sweterek jest jak relikwia i woła o prawo do pamięci tamtego życia dziecka i losu wygnańca zgotowanego człowiekowi przez innego człowieka.
Cisza wystarczy do skupienia się i przeżycia bólu i ogromu cierpienia matek patrzących na śmierć dzieci z głodu i zimna.
Dziękujemy za tę lekcję uczącą pokory i skłaniającą do refleksji do czego prowadzi żądza psychopatycznych jednostek do panowania nad światem.
Można by wiele pisać, jednak nas mieszkających pod Krakowem niewielka odległość powinna skłonić do odwiedzenia tego budzącego głębokie refleksje miejsca.
Z szacunkiem i podziękowaniem
Lucyna Jakubowska

